autor
Magda
Vichy Slow Age_102

Nowy krem Slow Age od Vichy. Jak działa na moją skórę?

Od chwili, kiedy filozofia Slow Age obiegła świat i zdobyła mega popularność, kwestią czasu było, kiedy zacznie wkraczać w dziedzinę kosmetyki. Cieszę się, że tak się dzieje, ponieważ slow age perfekcyjnie wpisuje się w każdą dziedzinę życia i nakłania do tego, a by po prostu zwolnić, zacząć się cieszyć chwilą i tym, co tu i teraz. Slow age wychodzi naprzeciw życiu w ciągłym biegu i stresie, walczy z jedzeniem byle jak i byle czego oraz z bezmyślną pielęgnacją skóry i włosów, która może tylko zaszkodzić, zamiast nam pomóc.

Jako odłam filozofii slow life narodziła się slow ageing – czyli dziedzina związana ze świadomą pielęgnacją, która pozwala w naturalny, bezpieczny i nieinwazyjny sposób zachować młodość skóry, spowalnia procesy starzenia i jednocześnie jest tarczą przeciw toksynom, zanieczyszczeniom i w ogóle przeciw wszelkim negatywnym czynnikom atmosferycznym. Musicie bowiem wiedzieć, ze za procesy starzenia się skóry tylko w 20% odpowiadają geny, zaś 80% to czynniki zewnętrzne, czyli promieniowanie słoneczne, toksyny, stres, emocje oraz styl życia, jaki prowadzicie.

Aby wasza skóra też funkcjonowała według filozofii slow life, niezwykle ważne jest – oprócz zdrowego stylu życia – sięgnąć po świadomą, wpisującą się w ten nurt pielęgnację.

Jest to całkiem łatwe, ponieważ Vichy wydało właśnie serię Slow Age, w skład której wchodzi serum, krem pod oczy i krem w słoiczku opóźniający procesy starzenia.

Miesiąc temu nabyłam krem do twarzy Vichy Slow Age. Wersja w słoiczku (czyli moja) przeznaczona jest do pielęgnacji suchej skóry. Wersja w buteleczce to Slow Age serum, które jest stworzone dla skóry normalnej i mieszanej.

Mój krem ma wyższy filtr (SPF 30) i nieco bardziej gęstą konsystencję niż serum, ale świetnie się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze, za to świetnie ja nawilża. Nie czuję szorstkości ani nieprzyjemnego napięcia skóry przez cały dzień. Vichy Slow Age chroni i wzmacnia moją skórę. Dzięki niemu nie ulega ona ani podrażnieniom, ani żadnym poparzeniom słonecznym, a przy tym zyskuje niebywałą sprężystość i blask. Po miesiącu widzę kolosalną różnicę w wyglądzie kondycji swojej cery. Krem pięknie pachnie, jest wydajny a dodatkowo pozbawiony parabenów, hipoalergiczny i odpowiedni nawet dla wyjątkowych „wrażliwców”. Krem jest również świetną bazą pod makijaż, ponieważ dzięki niemu moja skóra jest pełna blasku i wygląda zdrowiej. Polecam nie tylko zwolenniczkom filozofii slow life, ale wszystkim, tym, którzy troszczą się o swoją skórę i żyją w mieście, wśród spalin, toksyn i w ciągłym biegu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *