autor
Magda

Powiększanie ust kwasem hialuronowym to zgroza! Dlaczego nie polecam?

Hej kochani. Dziś trochę o zabiegu, który ostatnimi czasy stał się bardzo modny i robi go wiele kobiet i mężczyzn. Chodzi o powiększanie, czyli wypełnianie ust kwasem hialuronowym. według mnie ten zabieg nie jest wart ani zachodu, ani swojej ceny. I mówię to Wam, ponieważ wypróbowałam go na sobie. Jak to wszystko wygląda? Zapraszam na wpis.

Powiększanie ust kwasem hialuronowym to jeden z najpopularniejszych zabiegów medycyny estetycznej i jest on traktowany jako bezpieczny, w miarę przyjemny, szybki. No cóż. rzeczywistość jednak nie zawsze jest taka jak myślicie. żeby nie było – nie jestem przeciwniczką medycyny estetycznej i co jakiś czas podaje się drobnym zabiegom, takim jak mezoterapie i wampirze liftingi. Skusiłam się też na ostrzykiwanie ust hialuronem. Co z tego wynikło? Niestety u mnie ten zabieg się nie sprawdził. Było drogo, boleśnie, nierównomiernie. A na koniec musiałam się pozbyć tego, co mi wstrzyknięto, bo dopadło mnie uczulenie. Serio!

Powiększanie ust kwasem hialuronowym – czemu jestem na NIE:

  1. To drogie!
  2. To bolesne – nie dajcie się nabrać, że to nie boli. Na początku, czyli samo ostrzykiwanie może nie, ale gdy znieczulenie puszcza, to niestety uczucie bólu się pojawia i jest silniejsze niż np. podczas mezoterapii igłowej. Kosmetyczka będzie uciskać Wam usta, żeby “ułożyć” równomiernie hialuron w ustach. To niestety nie należy do przyjemnych odczuć.
  3. Może Wam się zrobić krwiak, dokładnie tak jak mi. I uwierzcie mi, że nie zniknie szybko. Ja chodziłam z takimi ustami ponad tydzień, strasząc społeczeństwo przerośniętą wargą, która podchodzi krwią.
  4. Okazuje się, że sporo osób cierpi na uczulenie po ostrzykiwaniu kwasem i wówczas trzeba się zgłosić na dodatkowy, nieprzyjemny zabieg czyli hialuronidazę – jest to rozpuszczanie kwasu hialuronowego w ustach.
  5. Istnieje ryzyko, że mimo usilnych starań kosmetyczki, kwas i tak nie rozłoży się prawidłowo. Macie wówczas nierówne wargi, które zamiast wyglądać ponętnie – wyglądają jakbyście mieli skurcz mięśni twarzy.
  6. Usta nie są stale powiększone, po jakimś czasie wracają do swojej wielkości, a skóra na wargach jest niestety pomarszczona jak balonik, z którego zeszło powietrze. Zero elastyczności. Wiele osób decyduje się na wypełnienie ust kwasem hialuronowym ponownie, bo nie chcą mieć tak wiotkich i pomarszczonych ust.
  7. Istnieje też ryzyko, że przyzwyczaicie się do wyglądu ust i ciągle będziecie sądzić, że są zbyt małe. Wtedy będziecie się ostrzykiwać non stop, aż uzyskacie wizerunek… żaby błotnej. Czyli karykaturalny.

Ja, nauczona doświadczeniem, więcej nie powiększę sobie ust hialuronem. Teraz wolę sięgać po nieinwazyjne metody, czyli np. po błyszczyk powiększający usta. Wiem, że daje delikatniejszy efekt, ale działa i ładnie wygląda. Tyle mi wystarczy.

A Wy macie jakieś doświadczenia z zabiegu powiększania ust? Napiszcie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *